W jego oczach widziała prawdę.

Miłości nie ma...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Ranienie siebie nawzajem ma różne wymiary istnienia..
To podobne do parcia na szkło.. Im większy ciężar przyjmujemy na nasze barki, tym większe jest ryzyko, że szyba pęknie. Aż wreszcie pojawia się prawie niewidoczna rysa, cieniutka kreseczka.. Cichy dźwięk ostrzgawczy. Mimo to napieramy dalej, całym ciężarem szukamy w kruchym szkle oparcia, choć wiemy, że nie znajdziemy go tam.
Paradoks życia codziennego, ranimy siebie nawzajem wiedząc o Tym, ale mimo to robimy to dalej. Co w tym odnajdujemy? Krzyki, słowa bolesne i niepotrzebne, samotność. Szkło pęka, dźwięk rozpadającej się na miliony kawałków duszy ludzkiej, powienien być sam w sobie karą. Ale brnijmy w to dalej. Krzyczmy, karmy się słowami, które policzkują nas, które pozostawiają blizny tam, gdzie choć mało widoczne, bolą najbardziej. Udawajmy, że nie obchodzi nas los tego, którego kochamy, zabijajmy się nienawiścią. Udawajmy wśród ludzi szczęśliwych. Znasz to? Uśmiech utrzymuje się na wargach tylko z jednego powodu " żeby pokazać mu, że się nie załamałam, że bez niego jestem szczęśliwa". Oszukujmy samych siebie i tych, którzy patrzą na nas każdego dnia.. Sprzedajmy duszę złym nawykom, palmy "bo to nas uspokaja", pijmy " bo to pozwala zapomnieć" bierzmy leki nasenne "bo zapominamy". A potem wśród nocy.. wśród ciszy, jaką karmi nas ciemność zaciskajmy powieki, płaczmy, szlochajmy, zaciskajmy pięści, ale nic nie mówmy..


Umierajmy z miłości...
MY Ludzie... Istoty, które władają światem a boją się samotności.. Kruche, nieporadne. Istoty, które kochają, i które odrzucają siebie nawzajem. Istoty najokrutniejsze na świecie..
smutek.jpg
Tagi: Ból
19.05.2012 o godz. 22:34

Rozpaczliwa potrzeba Twojej obecności.

Mówią, że samotność to ochrona przed uczuciami, które mogą nas doszczętnie wyniszczyć. Tyle zła przekazywanego za pośrednictwem miłości. Szczerze powiedziawszy, czasem siadam przed stronami zapełnionymi zdaniami i treścią obszerną.. ale zagłębiając sie w tajemnice zranionych serc i znienawidzonych mężczyzn, sama zastanawiam się, czy miłość w tym świecie jest coś warta. Bronię sie przed nią, tak na prawdę nie pozostawiając sobie żdanego wyboru. Strach? Być może.
Ale kiedy wreszcie nadchodzi zdaje się, że wiem co wszystkie kobiety które mają zawody miłosne za sobą, czują.. Niewiele można w takej sytuacji, rzekłabym, że to bezprawne ubezwłasnowolnienie człowieka, potraktowanie go jako istoty słabej, nie mającej wpływu na to co nieuniknione.. Miłość, parszywe uczucie czyż nie? To już nie kwestia zamknięcia się w czterech ścianach z słuchawkami na uszach.. To walka z samym sobą, a ja mam wrażenie, że z góry ją przegrywam każdej nocy, kiedy ten bezwarunkowo niesamowity i urzekający pan pojawia się w moich myślach.. Tak na prawdę zapełnia całe moje ciało i duszę... To delikatne poruszanie każdym neuronem ciała. I dziwnym trafem każdy element świata przedstawionego w moim życiu kojarzy mi sie z Nim. I nawet kubek z parującą herbatą daje mi do zrozumienia po dłuższej analizie jego wyglądu zewnęrznego, że wcale codziennie się do niego nie uśmiecham... Że to wcale nie zbieg okoliczności, że właśnie dzisiaj przywołuje na twarz uśmiech związany z minionymi wydarzeniami, które zaraz zamienia się na połykanie łez, związanych z przywołania się do porządku, w postaci realnego spojrzenia na całą tę sytuację..


Urok ma jednak nieodparty, urzeka sposobem bycia..
site+model+para+zakochanych+2.jpg
Tagi: ...
18.04.2012 o godz. 20:21

Czasem się gubię, nie mam siły, żeby powstać kiedy upadnę. Czasem mam wrażenie, że świat ze mnie szydzi, że to jego wina, że nie znajduje w sobie chociaż odrobiny silnej woli.
Właśnie taki jest człowiek, obwinia wszystkich wokół tylko nie siebie. Nasza niedoskonałość jest ludzka, a my tak jakbyśmy nie chcieli być ludzcy. Stworzenia, które władają światem.. Jakże mogą być słabe? Przecież to potęga i władza od zawsze jest symbolem ludzkiej rasy. A jednak, miłość, nienawiść czy zazdrość potrafią nas zabić, sprowadzić na nas nieszczęścia większe niż moglibyśmy przypuszczać.
Jesteśmy słabi, ponieważ nie potrafimy przyznać się do naszych upadków, do naszej winy, nie potrafimy przyznać się do naszych wad. Gdybyśmy dali upust naszemu cierpieniu i przyznali się do tego, że cierpimy bo chcemy, dalibyśmy radę to pokonać.
I być może niezbędny byłby nam na to czas, ale czas to nie tylko zabójca, to również nasz przyjaciel, o tym także często zapominamy...


Kochani.. wątłość człowieka nie zależy od jego nieumiejętności odbicia się od dna, to tajemnica samokrytyki powinna dawać nam siłę...


3136238_cofnac-czas---.jpg
Tagi: ...
10.03.2012 o godz. 19:39

"Żyjemy na padole łez. Można marzyć do woli, ale życie jest trudne i pełne pułapek. Co chcesz mi powiedzieć? że zostanę potępiona? Nikt się nie dowie, z resztą to nie potrwa długo."
Paulo Coelho "11 minut"
zakochana.jpg
Tagi: ...
04.02.2012 o godz. 22:24

" Ale zanim umrę, chcę walczyć o życie.
Dopóki mogę iść o własnych siłach, pójdę tam, gdzie zechcę..."
Paulo Coelho " 11 minut".
102724.jpg
Tagi: ...
04.02.2012 o godz. 22:10

Zawsze preferowała bierny sposób spędzania czasu.
Mało co przyciągało jej uwagę, a oczy straciły dawny blask. Jedynie muzyka potrafiła poruszyć jej każdy neuron, roztroić serce i wywołać gęsią skórkę na ciele.
m-oda-dziewczyna-s-uchaj-ca-muzyki.jpg
Tagi: ...
02.02.2012 o godz. 11:59

Nie chcesz mówić? W porządku, milcz.
Ale jeśli milczysz kiedy inni mówią, nie oczekuj od świata, żeby Cię zbawił.
Czasem warto powiedzieć czego się chce...
lzy.jpg
Tagi: ...
12.01.2012 o godz. 17:57

Nawet nie mam perspektyw na jutrzejszy dzień...
A bezsilność osiągnęła apogeum.
Ale jak pytasz co u mnie, mam ochotę zadać Ci ból.
Posmakować Twojego strachu przed moją nieprzewidywalnością i zimnym wyrachowaniem w działaniu.
276100a.jpg
Tagi: nic.
09.01.2012 o godz. 17:23

Dobry dialog jest w cenie.

Cechy dobrego dialogu? Nie jestem pewna czy istnieją.
I nie jestem do końca pewna czy tak naprawdę istnieje konwersacja godna uwagi zupełnej. Słowa otaczają nas od zawsze, prześlizgują się tak jak woda przez nasze palce.
Czasami milczymy, okazuje się, że właśnie wtedy mamy najwięcej do powiedzenia.
Czasem mówimy z sensem, czasem nasze słowa są go pozbawione.
Zdarzają się i gorzkie słowa, które tak łatwo nie przebrzmiewają. Odbijają się ciężkim echem.
Czasem potrzebujemy słów, ale i cisza jest w cenie. Czasem warto przemyśleć czy jest sens wymawiania jakichkolwiek słów...
11731279.jpg
Tagi: Never.
09.01.2012 o godz. 17:06

Nie widzę Cię pośród tych kłamstw..


Nie bardzo wiem jak zachować się jeśli chodzi o miłość.
Bardzo często się o nią ocieram, ale nie w stopniu w jakim stykały się z nią osoby, które znam. Dla nich miłość okazywała się czymś prostym i bardzo obiecującym, oczywiście cieleśnie.
Może jednak to nie była miłość? Nie mnie to oceniać.
W każdym razie, jestem chyba odludkiem.
Życie nauczyło mnie, że nie warto ufać przypadkowym ludziom, chociaż i przyjaciele okazują się niemniej zdradliwi. Jednakże bawią mnie chłopcy, którzy po paru miesiącach ogłaszają mi z pełną premedytacją i przekonaniem, że obdarzyli mnie silnym uczuciem i świata poza mną nie widzą.
Nie wiem, może jestem inna. Raz w życiu pokochałam chłopca, tak absurdalnie pociągającego, a jego charakter nie przypadał do gustu nikomu. Może, to trwa dalej, może tylko mi się wydaje.
Tyle wydarzeń pozbawionych skrupułów i minimum tolerancji z jego strony, z mojej żal i ukryte pragnienie cofnięcia czasu.
Ale to był tylko raz, jedyny raz w życiu kiedy spojrzałam na to innym okiem.
Teraz nie pozostawiam sobie nic, zupełnie nic.
tumblr_lhlcdgIHfz1qfzbwio1_500_large.jpg
07.01.2012 o godz. 11:27

Święta, czas przeklęty czy czas błogosławiony?

Nie mnie oceniać.
Chciałabym jednak złożyć Wam najszczersze życzenia świąteczne płynące prosto z serca.
Dużo miłości, tej trafionej. Osoba, która raz pokocha powinna nie plamić się opuszczeniem tej drugiej, tego właśnie Wam życzę.
Dużo ciepła rodzinnego, kiedy wchodząc do mieszkania będziecie robić to z przyjemnością, a rodzinne spotkania będą sprawiać Wam niewymowną radość.
Szczęścia, w każdym calu, bo żyć to nie znaczy robić światu łaski. Żebyście przechodzili przez życie ze szczerym uśmiechem, nie musi on pojawiać się ciągle, ale jak najczęściej.I oczywiście dużo powodzenia i spełnienia najskrytszych marzeń. Dążcie do tego uparcie i wytrwale, nie pozwólcie, by ktoś zaprzepaścił waszą szansę na prawdziwy sukces.
Ne bójcie się być wielkimi.
Nadchodzący rok będzie lepszy..
Kocham Was.
Wszystkiego Dobrego.
220px-Juletræet.jpg
Tagi: Kocham Was
23.12.2011 o godz. 11:01

Lubię mrok. Lubię patrzeć w przepastną ciemność i zastanawiać się czym okażę się moje życie za kilka lat.
Moje oczy powoli przyzwyczajają się do zmierzchu i mogę wyróżnić słaby zarys kontur domów i drzew. Mój oddech pozostawia na oknie parę. Przejeżdżam po szybie zimną dłonią... Moje ciało przejmuje nieznaczny chłód. Spoglądam na rozebrane łóżko, powinnam bez zastanowienia się w nim znaleźć. Ale w nim też jest zimno.
Gęsia skórka po chwili mija, jedynie czubek nosa mam lekko zaczerwieniony, dla lepszego efekty otwieram okno, teraz nie czuję już zupełnie nic. Ustami chwytam mroźne powietrze. Spoglądam na księżyc, blady i cichy. Siadam na parapecie, wystawiam bose stopy za okno. Słyszę jak ktoś krzyczy, że zaraz spadnę. Ignoruje go, mój wzrok utkwiony w tarczy księżyca, nawet nie raczy przenieść się na krzyczącego. Uśmiecham się okrutnie, gardło zostało tak poturbowane, że zaczyna boleć przy przełykaniu śliny, bose stopy zaczynają kłuć.
nareszcie czuję prawdziwe zimno w innym miejscu niż w sercu... Tej nocy jestem z siebie dumna.
to...jpg
04.12.2011 o godz. 21:25

Zerkam nerwowo na otaczający mnie świat. Nieco przerażona chłonę wydarzenia, rozgrywające się wokół mnie.
Ale ja w nich nie uczestniczę, stoję obok i mimo, że jestem zauważana, nie czuję potrzeby bycia.
Raz po raz słyszę gorzkie słowa na mój temat, które w mojej głowie odbijają się ciężkim, nieprzyjemnym echem. Rozmowa z nikczemnikami rani moje gardło...
Bo, "ludzkie słabości są nie na miejscu", a "życie jest cholernie ciężkie i trzeba się do niego przyzwyczaić". Czyż nie tak brzmiały słowa tych wszystkich "ludzi", którzy dostatecznie "mocno" żyją i radzą sobie z problemem egzystencji.
Za parę dni ginie dziewczyna... Próbowała "mocno żyć", ci sami "ludzie" nazwali to "tragedią". Lamentowali i płakali, współczuli i powoływali się na sentencje, dotyczące trudności życiowych.
Ależ, ludzkie słabości są nie na miejscu...
Głupcy bowiem, nie mylą się nigdy.
Tagi: Never.
03.12.2011 o godz. 20:38

Dzień za dniem przynosi chore scenariusze.
I być może wcale nie oczekuję, że będzie łatwo. Być może nie oczekuję życia choć w połowie prostszego niż jest.
Ale i tak dowiaduję się, że oczekuję zbyt wiele. Nie jestem również samolubna, i staram się dzielić z tymi nikczemnikami wszystkim co posiadam, a mimo to słyszę, że nie obchodzi mnie los innych.
Staram się utkwić w ciszy i nie marnować słów, a mimo to słyszę, że jestem bezczelna...
Staram się czuć.. Staram się przywołać to co najlepsze.. Staram się, a wciąż słyszę, że niedostatecznie mocno.


Podpisano akt desperacji.
Dnia, w którym życie stało się nieostre i trudne do uchwycenia.
piorko.jpg
Tagi: Koniec.
25.11.2011 o godz. 20:54

Wracam do domu pustymi ulicami. Takie lubię najbardziej. Cisza choć całkiem pusta może być piękna.
Słyszę jedynie delikatny szelest liści pod stopami.
I to też może być przyjemne.
Dźwięki na ogół są mile widziane. Jednak zależy pod jaką postacią.
Wchodzę do klatki schodowej i pnę się w górę, tupot moich butów odbijający się echem po pustej przestrzeni.. To chyba też jest niezłe.
Przekręcam klucz w drzwiach, jednak ten zgrzyt rani nieco moje uszy. Nigdy go nie lubiłam. Zawsze po otwieraniu drzwi i wejściu ojca lub siostry były w domu kłótnie, na czele, których stawała moja matka. Być może to dlatego.
I znów cisza kiedy staję w pustym, zimnym mieszkaniu.. Daje się słyszeć za oknem czyjeś głosy. Nie wiem czy to przyjemne.
Od zawsze miałam ulubiony ton głosu, ten który słyszę za oknem wcale mi się nie podoba.
Cicho wzdycham i maszeruję do kuchni, uwalniam dłonie z kluczy, a ramię z torby. Wstawiam wodę i parzę sobie kawę, mimo, że już grubo po siedemnastej.. Nie lubię bowiem spać nocami gdyż, lubię wpatrywać się w mrok i wsłuchiwać w ciszę nocną, mąconą jedynie raz po raz minimalnymi odgłosami..
Cisza. Czy ona doprawdy istnieje? Ta pełna, niczym nieporuszona cisza... Nie. Bowiem, coś zawsze potrafi ją przerwać..w odpowiednim lub mniej odpowiednim momencie.
Lubię dźwięki, mimo, że nie wszystkie są takie jak być powinny.
Czasem razem z nimi ruszam na połów dusz, wkładając słuchawki do uszu i skupiając myśli jednie na tym, czy będę potrafiła odtworzyć dany utwór w pamięci jutro, kiedy muzyka stanie się odległa zaledwie na chwilę.
Lubię tę delikatność.. Lubię to, że mam wybór.



Wpis dedykuję happiness-street.
Dziękuję Ci. Nie pytaj dlaczego, po prostu chcę..
tumblr_lhk1buH0c31qelhuoo1_500_large.jpg
22.11.2011 o godz. 18:22

Tak, bywa rożnie. Czasem siadam w zimnym mieszkaniu, na chłodnej podłodze i zamykając oczy zamieniam cały mój gniew w pozytywną energię. Czy nie tak mówił ten gościu od czubków?
Nieważne. Oddycham głęboko przez usta i staram się wyciszyć. Nagle przez głowę przemykają mi wydarzenia ostatnich miesięcy. Otwieram gwałtownie oczy, wstaję i rozpędzam się, uderzając pięścią w ścianę. Chrupnięcie kości i niewymowny ból sprawia, że gniew topnieje.
Innymi słowy mówiąc: Psycholodzy są do dupy..
b._smutna_dziewczyna.jpg
Tagi: Never.
20.11.2011 o godz. 15:39

Drogi Panie Nikt!
Piszę do Ciebie ten list gdyż winna Ci jestem wyjaśnienia. Wyjaśnienia związane z Tobą i ze mną. Z ludźmi, którzy działają na siebie zbyt toksycznie.
Gdy następuję na tę samą drogę co Ty, mam wrażenie, że popełniam największy błąd w moim życiu.
Serce szarpie się boleśnie w piersi, przypominając, że zostało już dawno oddane Tobie.
Ale Ty tego nie słyszysz...
Popadam w skrajność skupiając myśli na Tobie. Ale nie umiem znaleźć sposobu, który dałby mi szansę zmiany tematu moich przemyśleń. Co mam zrobić?
Nieustannie mówić sama do siebie, modlić się dnie i noce czy może zatracić się w wysiłku fizycznym?
Nie wiem.
Ja to nieistniejące ogniwo w Twoich oczach, ja to mało znacząca istota. Ale Ty... Ty patrząc w lustro jesteś gotów podjąć się czynu najbardziej haniebnego jaki mógłby dotknąć Twoje usta, które mam ochotę pocałować. Jesteś gotów udowodnić, że stałeś się nieomylny, a Twoje ciało i dusza nie są splamione w żaden możliwy sposób.
Chciałabym ostatni raz spojrzeć Ci w oczy i odczytać z nich ostatnie zdanie, jakie wyrzekłeś na mój temat. Pewnie nie było w nim nic dobrego, mimo to chciałabym.
Miłość? Nie, o niej już dawno zapomniałam. Zniknęła wraz z Twoim odejściem.. A obietnice, które mi składałeś były najgorszym ostrzem jakie wbiłeś mi w plecy.
Nie zostawisz mnie? Nie jesteś jak inni?
O Nieomylny..! Czy nie przeczysz sam sobie? A może to ja jestem kobietą z zaburzeniami psychiki i zdrowego rozsądku.. Może Ty tu nadal jesteś, a ja zostałam pozbawiona umiejętności racjonalnego myślenia?
Tak, zaiste chyba tak się stało...

Z poważaniem.
Ta, której miłości już nie doświadczysz.
Ta, która zaufała i została za to spoliczkowana, po czym zapytana czy boli..
Ta, która dała Ci wszystko i wszystko straciła..
images.jpg
18.11.2011 o godz. 14:57

Tak chciałabym Cię znienawidzić. Sprawdzić jak to smakuje...



Szła parkowa aleją niewiele się zastanawiając przysiadła na jednej z ławek z nadzieją odpoczynku.
Była gotowa na wszystko odkąd On odszedł i pozostawił ją samą sobie..
Nagle w powietrzu dało się wyczuć zapach znajomych jej perfum. Niepewnie podniosła zaszklone oczy i ujrzała Jego. Jego usta były filetowe a nos czerwony.
Usiadł obok i bez słowa pogłaskał jej policzek..
Po czym podniósł się i odszedł w zimna noc.
Bała się tego dnia. Dnia w którym przypomni sobie o niej i sponiewiera do reszty jej nadzieję...
ju.jpg
14.11.2011 o godz. 20:32

- Przecież charakter jest ważniejszy do wyglądu..
- To zależy... od wyglądu.
c802c7af000b24804eaeefed.jpg
Tagi: nic.
04.11.2011 o godz. 20:50

To raczej mało konstruktywne...
Ty i Ja, działamy na siebie zbyt toksycznie.
2b970cf0001c29394eaef0ab.jpg
Tagi: nic.
03.11.2011 o godz. 21:27
statystyki
sekcja użytkownika
Lubię krzyczeć szeptem.